Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mistrz florystyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mistrz florystyki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Czwarta praca "bliźniaki takie same a jednak nie do pary"- czas 3 h -12 km sznurka

Bliźniaki?a jednak dwie inne prace.. Właśnie o to chodziło. Pierwsza miała być klasyczna a druga wariacją pierwszej,rozumiecie? :) mi też to trochę zajęło ;)

Ja się zdecydowałam na prace z drewnem i haftem matematycznym, czyli sposobem na pewne sploty (kocham je ;). Moja druga Mamusia ( znam Ją z Wa-wy ;) mówiła mi.. ;) praca będzie trudna i może być z nią wiele problemów.. i co? i było :)






 Ale ja jak to niesforny bachor uparłam się i dostałam nauczkę (mądry Polak po szkodzie ;)). Dwa tygodnie zaplatałam i rozcinałam, cały czas nitki przybierały formę hamaka :), luzowały się. Jednak co pięć głów to nie jedna- poprzeczki, kątowniki, odpowiednia grubość sznurka i wprawa zrobiły swoje. Zrobiłam to wszystko po to.... by to na końcu rozplątać, rozkręcić i przewieźć do Warszawy w elementach i zrobić to na nowo ! :) ;)- dobre co?! Ja też nie wiem gdzie w tym momencie zgubił się mój rozum ;)
O wtorku wraz z przesympatyczną Hanią i niezastąpionym Tomaszkiem wyplataliśmy dużego Kloca. (dziękuję bardzo za pomoc :)*)Było by zbyt prosto gdyby ot tak wszystko się udało :) Gdy po pierwszym dniu położyliśmy się spać, nastepnego bardzo szybkiego ranka okazało się, że na dachu owej konstrukcji chyba coś się wydażyło , bo go nie było, obwisł i umarł. Więc co?nic,  od początku, śmiesznie było. :)
Na samym egzaminie, też pojawiły się problemy, mianowicie, większość czasu zajęło mi umieszczanie dużych kwiatów w fiolkach po to by zapełnić płaszczyzny , które były cały czas puste, puste, puste i puste.. no i zabrakło minut na to by stworzyć przestrzeń na owych płaszczyznach, hmmm... no cóż, teraz pewnie bym zrobiła inaczej ;) Inne rozmiary pracy, inne kwiaty.. Święte słowa ;)

Drugi bliźniak był malutką ramką wykonaną z tego samego drewna, sznurków i kwiatów, lecz w nieco bardziej spokojnej i klasycznej formie, ot taki sobie obrazeczek .



niedziela, 7 czerwca 2015

Trzecia praca- dekoracja zakręconej panny młodej- czas 1,5 h

Muszę przyznać, że ta praca przysporzyła mi wiele radości ;) była ze mną w wielu momentach :) w drodze do warszawy jako niezłomny kompan, w garażu, na plotkach ploteczkach. Nawet niektórzy się załapali , by wykorzystać ją jako kandydatkę na przyszłą żonę.. generalnie "Krystyna" bo tak jej na imię, wygrała w swojej kategorii, jak to Pani z forum florystycznego mówi ?" zdeklasyfikowała " (to chyba to słowo) resztę towarzystwa ślubnego ;). Uradowało mnie to niemiłosiernie, gdyż wiele energii w nią włożyłam. Zawierała ona:
- 3 kubełki gipsu szpachlowego
- 5 pigmentów
- 5 peruk
- 6 lakierów do włosów ;)
- 8 blistrów po 50 wsuwek 
- ok 100 metrów rulonika do biżuterii, poprzeplatanego przez włosy
- ponad 300 drucików
- około 400 koralików
a na egzaminie kwiaty: Begonia, Ornithogallum, Masdevallia, Kalanchoe, Dichelostemma, Phalenopsis i inne...

W swojej okazałości dekoracja zakręconej panny młodej wyglądała tak:












niedziela, 31 maja 2015

Druga praca- bukiet "ballada mrówkojadzie"



Pierwszy dzień- druga praca, z pokłutymi po kaktusach palcami ;) czas 30 min
Bukiet był zrobiony na padzie służącym do mycia podłóg w supermarketach za pomocą maszyn automatycznych. Powierzchnia ta przypominała sprasowany torf, czyli naturalne środowisko mrówkojada. Ponadto środkiem zostały umieszczone kłącza cebul Eremurus i Dahlia, które wyglądały jak wyschnięte korzenie, czyli to w czym nasz bohater poszukuje pokarmu. Dodatek w postaci pędów tajskich drzew uzupełniał tropikalny klimat pracy.








sobota, 30 maja 2015

Pierwsza praca "między dziś a jutro, mój upcycling protest song"

Mój protest brzmiał "odrzucenie ludzi przez ludzi"a to jego wyjaśnienie:

Praca była wykonana z płaszczyzn styrodurowych (podziękowania dla Pana Witka ) zwymiarowanych w 3d, pociętych i spasowanych w postać, oraz ok. 1000 kaktusów i sukulentów. Czas na umieszczenie roślin w pracy na egzaminie to 3 godz. Stała się rzecz tragiczna,gdyż po rozpoczęciu, owy człowiek zaczął mi się załamywać pod ciężarem kwiatów. Ogarnęła mnie straszna panika i walka z czasem. Najpierw pękło udo, potem łydki a na końcu stopa. Wszystko w czarnych barwach..W końcu udało mi się jakoś wszystko popodpierać i postawić na słowo honoru, co oczywiście miało odzwierciedlenie w punktacji ;). W resztce minut która mi została,umieściłam najlżejsze kaktusy i sukulenty, bez większego zamysłu i bez rękawic;) na nic już nie miałam czasu..łzy ciekły mi jedna za drugą. Pierwszy dzień egzaminu, pierwsza praca i taki pech... ale nic! pracę jakoś ukończyłam a wyglądała ona tak






środa, 27 maja 2015

...i po egzaminie..MISTRZ FLORYSTYKI I am

Mnóstwo emocji , mnóstwo wysiłku i mało snu :), tak wyglądał mój ostatni tydzień.
Najpierw miesiąc przygotowań, prób i organizacji. Podróż zaczęła się we wtorek, gdyż musiałam rozpocząć swoje przygotowania dzień wcześniej, z powodu ogromu pracy . Oto kilka małych próbek moich (i nie tylko) prac z egzaminu. Od jutra będę ukazywała po kolei każdą z nich i opiszę wam jak wiele one kosztowały wysiłku.Zapraszam

   

środa, 27 sierpnia 2014

Pokaz "Wyspa Wisła"

 Po tak długiej nieobecności spowodowanej natłokiem pracy ;) , chciałabym przedstawić małą relację z pokazu który odbył się w Stężycy w sierpniu. Było to dla mnie duże wyróżnienie móc pracować z taką ilością żywych kwiatów. Dwa dni non stop i noc a przed tym jeszcze tydzień a przed tym jeszcze 2 miesiące każdy w swoim domku;) trwały przygotowania.
Pierwsza część imprezy działa się za trzema stołami na scenie, a tam my tworzyliśmy niestandardowe małe dzieła, czyli bukiety.











 

























A oto niektóre z całości gotowych bukietów
















 Druga część polegała na prezentowaniu kreacji, części strojów, które uprzednio zostały przez nas własnoręcznie zrobione. (cyt.)Powstało około 120 prac, w tym 35 kompletnych strojów kwiatowych. Wykorzystaliśmy do tego dzięki JMP Flowers 2000 róż, 350 pędów storczyków, 1500 anturiów, jak i całe mnóstwo innych roślin towarzyszących. Tak się właśnie działo. Na mnie zrobiło to ogromne wrażenie, choć z kwiatami mam do czynienia na co dzień. Polecam za rok, niezapomniane wrażenie.


Sukienka zrobiona z siatki "cieniówki" umocniona drutami i wyklejona rośliną o nazwie KOBYLAK.










Sukienka zrobiona własnoręcznie ;) z pianki pod panele i zgrzana opalarką, by powstały falbany. Welon to nic innego jak moskitiera :) z mojego domu. Obrzeża spódnicy i welonu ozdobione roślinami tj. Phalenopsis, Kraspedia, Gloriosa.

Sukienka z papierowych rulonów a w każdym kwiat Anthurium i liść Parthenocissus. Pasek wyklejony rośliną Phalenopsis.





















 Kapelusz jest również mój :). Wykonałam go z tektury i okleiłam z pomocą mojego asystenta Tomcia Anthurium. Krawat natomiast został wyklejony liściem rośliny o nazwie Hedera.